Godziny południowe, w biurze unosi się zapach świeżo zaparzonej kawusi, szeleszczą sreberka odwijanych kanapek. Co niektórzy zamiast przygotowanych przez nudną i jęczącą żonę kanapek znowu z pasztetem, wolą małe co nieco na mieście. Szybkie rozeznanie, że nikt nie widzi, w pośpiechu odpalane z firmowego parkingu auto i go do tajemniczego miejsca rozpusty i relaksu. Od progu jeden z drugim mają to, czego bynajmniej żona im nie da. Lodzik – proszę. Chęć poniżenia – wal w pysk śmiało! Seks klasyczny, na stole, dywanie, w kuchni. Gdzie tylko osoba sobie zażyczy. Po 40 minutowych seksualnych uciechach można wracać do biura i zarządzać dalej.
Mam kumpla Johnego, który ze mną pracuje, jest dyrektorem finansowym i korzysta z usług Nimfy. Nimfa ma 21 lat, nogi aż po szyję i długie kruczoczarne włosy. Przy tym urodę posiada cokolwiek egzotyczną, więc Johny bez skrupułów opłaca jej 60m mieszkanie, oraz daje na waciki. Nimfa spełnia jego najróżniejsze zachcianki, co dziwne nie jest. W pewien sposób są związani emocjonalnie. Ona szczególnie pamięta o jego imieninach, rocznicy pierwszego bzykanka i przypomina mu także o urodzinach żony. Miedzy innymi. Nimfa nie bez powodu się tak nazywa. Jest jak z bajki i jeśli nie Johny to ktoś inny wziąłby ją pod swoje skrzydła. Zaczęło się od spotkania w ekskluzywnym butiku, w którym on pojawia się systematycznie, a ona akurat oglądała bardzo drogie spinki. Nie sposób było jej nie zauważyć, bowiem urodą olśniewała na kilometr. Niebezpiecznie piękna, jeszcze bardziej niebezpiecznie młoda. Mogłaby być jego córką na dobrą sprawę, choć facet bardzo o siebie dba. Zagajona rozmowa ze spinek skończyła się espresso z ciastkiem i rzeczową propozycją, która została po kilku dniach przyjęta. Usługi seksualne Nimfy miały być słono opłacane na konto z góry. Bez żadnego testowania dobili targu i od ponad dwóch lat regularnie spotykają się u niej w porze lunchowej, czasem wieczorem. Zdarzają się także wspólne wyjazdy „służbowe”.
On od pierwszego spojrzenia zakochał się w niej ewidentnie, choć bardzo starał się przed samym sobą nie przyznać do tego. Zrobiłby dla niej wszystko. Możliwe, że porzuciłby żonę, gdyby ona poprosiła. Ale Nimfa nigdy o to nie poprosi. Będzie zawsze czekać pachnąca, świeża, z perfekcyjnym manicure. Ich spotkania są zawsze wyjątkowe, czasami jest romantycznie, czasami burdelowo lubieżnie i dziko. Johny lubi o niej mówić i nie ma oporów przed pikantniejszymi szczegółami. Któregoś razu zaaranżowała niesamowity wieczór. To był jeden z niewielu, kiedy on mógł zostać na noc. Kiedy przekroczył próg ujrzał ją otuloną w karminowy szal, miała ubrane wysokie bordowe szpilki, rozpuszczone włosy i krwiste usta. Wyglądała zjawiskowo. Przewiązała mu oczy opaską i poprowadziła do środka, gdzie zaczęła go rozbierać. W pokoju było chłodno, czuł powiew wiatru z otwartego okna, więc na ciele pojawiła się gęsia skórka z podniecenia i zimna. Stał nagi i tylko czuł język przesuwający się od szyi w dół, bardzo powoli. Kazała mu rozszerzyć nogi, język coraz bardziej się zniżał, wiedział, że zaraz poczuje ciepło, że ona dobierze się do jego fiuta. Zwlekała z tym i dobrała się do nabrzmiałych jąder, zaczęła je ssać i całować, pieścić językiem i wargami. Kiedy jęk przerastał w krzyk włożyła jego penisa do ust i prawie zachłysnęła się wielkością. Był większy niż zwykle, twardy i prężny. Sięgnęła po kostkę lodu, w którym zanurzona stała butelka szampana i przesuwała nim po jajkach. Krzyczał i chciał w nią wejść. Zerżnąć niczym pies rżnie sukę. Nie pozwoliła mu. Uderzyła go w twarz by był grzeczny. Cały czas donośnym głosem powtarzała, że jest jej uczniem i ma się słuchać, bo będzie skarcony. Teraz ona się bawi w rozkazy. Pchnęła Johnego na podłogę i wbiła mu szpilkę w pośladek. Tak aby poczuł jej moc. Pochylona usiadła na plecach i językiem opanowała całe plecy, głaszcząc przy tym na przemian słabo i coraz mocniej jego wielkiego fiuta. Parę klapsów by za chwilę usłyszeć „jeszcze”, „zbij mnie suczko”. Związała mu ręce rzemieniem i dosiadła. Nadziała się na grubego członka i ujeżdżała do spazmów. Orgazmiczny krzyk, czerwień szminki na torsie i unoszący się zapach seksu wypełnił cały pokój. A potem polał się szampan, zapachniało dymem. Johny zasnął spokojnie pierwszy raz od niepamiętnych czasów przy swojej Nimfie. Nie myśląc o jutrze, jęczącej żonie i okropnie ważnych decyzjach.
No related posts.





