miało być opowiadanie bdsm ale…

Styczeń 3rd, 2010

Ubrałam obcisłą i wyzywającą sukienkę i wyszłam na miasto wyrwać jakiegoś zgłodniałego kundla. Oczywiście na pierwszy rzut oka wyglądałam jak pierwsza lepsza suka, ale to tylko pozory. Taksówka zatrzymała się pod lokalem, wysiadłam i zeszłam na dół. Pełno ludzi, dymu i głośna muzyka, czyli jak zwykle. Wiedziałam, że i tak znajdzie się amator mocniejszych wrażeń. Robiłam show w swoim stroju. Kabaretki w kolorze krwi i króciutka mini. Do tego niebotycznie wysokie obcasy z czerwoną podeszwą. Ekstrawagancja dla nielicznych. Przy barze siedział niewysoki jegomość. Dobrze skrojona marynarka i krawat w odcieniu fioletu czyli top one w tym sezonie. Stanęłam obok kokietując zapachem sprawiłam, że sam zaczął rozmowę. „jesteś piękna „ ”spierdalaj kundlu„  od razu załapał o co mi chodziło. Polizał moją szyję czubkiem języka. Jestem do twojej dyspozycji. Natychmiast wyszliśmy. Chciałam go zerżnąć za rogiem, ale nie takie było postanowienie tego wieczoru. Zaciągnęłam go w nieoświetloną uliczkę i wyciągnęłam kajdanki z torebki. Skułam mu ręce i sprowadziłam do ziemi jednym stanowczym ruchem. Nie sądziłam, że tak łatwo będzie współpracował. Jego to kręciło. On pragnął więcej i mocniej. Pchnęłam go na betonowy chodnik i przydusiłam obcasem jego szyję , dyszał ciężko a gdy tracił dech jeszcze mocniej przydusiłam, tak aby zrobił się czerwony i wreszcie zaczął prosić o odrobinę litości. Zaśmiał się i prychnął. Wkurwiłam się. Krzyknęłam w głos „psie! Waruj przy nodze!” on był niewzruszony, leżał pod naciskiem mojego buta, ale jego twarz wyrażała obojętność. Zaczęłam go walić cekinową złotą torebką po ryju. Z całej siły, z każdej strony, miał opuchnięte poliki i cały czas kpiąco się uśmiechał. Zaczęłam się bać. Ciemna ulica, zimno… moje metody nie miały odzewu. Nagle zza rogu wyleciało trzech facetów. Byłam lost. Pułapka. Wiedziałam, że już po mnie, dopadł do mnie wielki potężny szopiasty gość i trzasnął mi w twarz. „teraz zobaczysz jak się trenuje suki”, po kolei każdy rżnął mnie w zaułku starego miasta. Wróciłam do domu zmaltretowana. Ten śmierdziel na brzuchu napisał mi swój telefon. Gdybym miała ochotę powtórzyć tą zabawę. (..)

 

seks na żywo

Related posts:

  1. Tresowanie psa – epizod II

Tagi:

Skomentuj

Kategoria: BDSM