Do końca życia będę pamiętać zeszłoroczne wakacje. Pojechałam nad jezioro z rodzicami i znajomymi rodziców. Pomimo, iż na początku wydawało mi się to strasznie nudne przedsięwzięcie, zostałam mile zaskoczona. Już pierwszego dnia pobytu wpadłam na stołówce na wysokiego, mocno opalonego chłopaka. Wylałam na niego kompot wiśniowy, z tymże plus był taki, że nie miał na sobie koszulki. Kompot ciekł mu po torsie i spływał prosto na obcisłe kąpielowe majtaski. Mój wzrok powędrował siłą rzeczy na jego członka. Sytuacja zrobiła się niezręczna, zatkało mnie i nie wiedziałam co powiedzieć. Wydusiłam z siebie jakieś przeprosiny, a on uśmiechnął się i przedstawił. Miał na imię Dorian i pracował jako ratownik. Umówiliśmy się na wieczorne pływanie. Jestem trochę nieśmiała, ale postanowiłam, że ta znajomość pozwoli mi przetrwać pobyt z rodzicami i umili mi czas. Założyłam powalające z nóg bikini z pełną świadomością i powędrowałam w stronę kąpieliska. Dorian stał przy pomoście i machał w moją stronę. Zaproponował abyśmy popłynęli łódką na wysepkę.
Related posts:
Tagi: sex na wakacjach





